1 listopada odwiedzamy groby, wspominamy zmarłych bliskich. Zapalamy znicze również na żołnierskich grobach, kwaterach powstańców, uczestników w narodowych zrywów, a także na bezimiennych mogiłach poległych w latach 1939-45 oraz w miejscach straceń.
W Polsce cmentarze stanowią nie tylko miejsce pochówku, ale są także ważnym, kulturowym symbolem naszej pamięci, tożsamości i szacunku dla tych, którzy odeszli. Istnieją jednak cmentarze, które uległy całkowitej dewastacji, splantowano buldożerami, zalano betonem, zabudowano obiektami.
Niektóre nekropolie, jak Cmentarz Orląt Lwowskich czy groby Polaków zamordowanych latem 1941 r. w Czarnym Lesie k. Stanisławowa (ob. Iwano-Frankiwsk na Ukrainie) udało się ocalić przed całkowitym zniszczeniem, odrestaurować i objąć opieką. W Dniu Wszystkich Świętych pragniemy przypomnieć cmentarze, które całkowicie znikły z map, lecz nadal istnieją w zbiorowej pamięci. Wiedzą o nich niestety tylko nieliczni.
W sierpniu 1805 r. biskup łucki i żytomierski Kacper Cieciszowski dokonał poświęcenia rzymskokatolickiego cmentarza parafialnego w Jarowicy pod Łuckiem. Zastąpił on zlikwidowaną przez carskie władze nekropolię przy łuckim klasztorze bernardynów, z której przeniesiono część grobów.
Zbudowano drewnianą kaplicę. Poszerzenie obszaru cmentarza było jednak niemożliwe, na terenie przylegającym do łuckiej nekropolii stacjonowały dwa pułki armii rosyjskiej. W latach 80. XIX w. wzniesiono murowaną kaplicę z trójkątnym frontonem w stylu klasycyzmu, nową, murowaną bramę i dzwonnicę. Po odzyskaniu Niepodległości na łuckim cmentarzu urządzono kwaterę żołnierzy Wojska Polskiego poległych w trakcie walk z bolszewikami w latach 1919-20.
Cmentarz rozbudowano do ok. 5 hektarów. W latach II wojny światowej chowano tu m.in. polskich żołnierzy poległych we wrześniu 1939 r. Po wkroczeniu wojsk sowieckich w lutym 1944 r. do Łucka stał się cmentarzem komunalnym. Spoczęły na nim także szczątki sowieckich żołnierzy. W latach 1945-46 znaczna część polskiej społeczności opuściła miasto w ramach akcji repatriacyjnej.
Cmentarna kaplica pełniła funkcję jedynej katolickiej świątyni w Łucku. Pod koniec lat 50. władze zlikwidowały skupiającą głównie Polaków katolicką wspólnotę wyznaniową. Nekropolia ulegała stopniowej dewastacji. W trakcie silnej wichury połamane drzewa uszkodziły część nagrobków.
W połowie lat 70. władze zdecydowały o likwidacji nekropolii. Zezwolono jedynie na przeniesienie na cmentarz Łuck-Harazdża pochówków po 1945 r. Ciężki sprzęt budowlany zniszczył setki zabytkowych nagrobków. Cenniejsze materiały m.in. marmur rozkradziono i wykorzystano do celów budowlanych.
7 listopada 1977 r. – w 60. rocznicę bolszewickiej rewolucji władze Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej dokonały uroczystego otwarcia Memoriału Wiecznej Chwały poświęconego sowieckim żołnierzom i ofiarom Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Do chwili obecnej z oryginalnych przetrwała tylko murowana kaplica, która pełni funkcję domu żałobnego wszystkich wyznań. O zlikwidowanej nekropolii pamięta polska społeczność w Łucku, parafianie łuckiej katedry św. Apostołów Piotra i Pawła. 1 listopada corocznie czczą pamięć szesnastu tysięcy polskich mieszkańców Łucka i okolic, których doczesne szczątki nadal spoczywają pod Memoriałem.
W 1782 r. w lesie, przy drodze nazwanej później Sapieżyńską na skraju Stanisławowa (wówczas zabór austriacki, obecnie Iwano-Frankiwsk, Ukraina) założono cmentarz. Najstarszy polski, kresowy cmentarz powstał 4 lata przed słynnym Cmentarzem Łyczakowskim we Lwowie. Pochowano tam poległych uczestników powstania listopadowego i styczniowego.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc pochówku stanisławowskiej nekropolii był nagrobek poety i, podporucznika Legii Pieszej Litewsko-Ruskiej, żołnierza Powstania Listopadowego, Maurycego Gosławskiego (1802-1834). Ludu mój sponiewierany, budujesz nowe mogiły, krzyże. Aż na różaniec Pan łzy twe zniże, i sam omyje piekące rany – brzmi inskrypcja. 20 lipca 1887 r. pochowano w Łucku działacza społecznego, prezesa Rządu Narodowego podczas powstania styczniowego, Agatona Gillera.
Cmentarz przy ul. Sapieżyńskiej, zwany potocznie Sapieżyńskim przetrwał wojnę światową. W latach 1919-1921 organizowano m.in. pochówki uczestników walk z bolszewikami, a w latach 1939-1945, żołnierzy WP i cywilnych ofiar II wojny światowej.
Po zakończeniu wojny znaczna część polskiej społeczności Stanisławowa została repatriowana do Polski w nowych granicach, głównie do Gliwic i Opola. Niegdyś jeden z najpiękniejszych cmentarzy kresowych był nieustannie demolowany, elementy nagrobków rozkradano. W 1980 r. lokalne władze komunistyczne zdecydowały o likwidacji nekropolii. W miejscu cmentarza założono park, zbudowano teatr i hotel.
Poza wspomnianym nagrobkiem Maurycego Gosławskiego ocalało zaledwie kilka innych m.in. pomnik upamiętniający burmistrza Stanisławowa Zygmunta Mroczkowskiego. Na Cmentarz Powązkowski w Warszawie przeniesiono doczesne szczątki Agatona Gillera. Na początku XXI w. z inicjatywy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zbudowano symboliczną mogiłę uczestników powstań narodowych oraz krzyże symbolizujące miejsca pochówku ofiar wojen światowych.
Osobny, tragiczny rozdział stanowią setek żydowskich cmentarzy na okupowanym terytorium Polski, które z premedytacją zostały zniszczone przez hitlerowców. W Radomiu macewy – kamienne stele nagrobne zrabowane z żydowskiego cmentarza przy Towarowej zostały przez okupantów użyte do utwardzenia nawierzchni pobliskiego lotniska Luftwaffe oraz dróg dojazdowych. Podobnych przykładów barbarzyńskiej niszczenia miejsc pochówku polskich obywateli narodowości żydowskiej jest znacznie więcej.
Choć wojna zakończyła się 87 lat temu, barbarzyńskie niszczenie polskich nekropolii tuż za naszą granicą nadal trwa. W sierpniu 2022 r. białoruskie władze zezwoliły na zburzenie 36 kamiennych krzyży na cmentarzu żołnierzy Armii Krajowej, w tym ich dowódcy, podpułkownika Macieja Kalenkiewicza ps. „Kotwicz” w Surkontach. Miejsce ich pochówku zrównano z ziemią. Niedługo później okoliczni mieszkańcy ustawili brzozowe krzyże, które przypominają o Polakach poległych 21 sierpnia 1944 r. w walce z pułkiem NKWD.
Przypadków wymazywania polskiej tożsamości z przestrzeni publicznej Białorusi m.in. zniszczenie cmentarza żołnierzy AK w Mikuliszkach, zburzenie Krzyża Katyńskiego na cmentarzu w Grodnie czy wykopanie szczątków i zdewastowanie żołnierskich grobów z 1920 r. i 1944 r. w Jodkiewiczach Wielkich jest niestety więcej.
Dla spragnionych wiedzy:
K. Bielawski, Zagłada cmentarzy żydowskich, Warszawa 2020
A. S. Czyż, B. Gutowski, Nekropolie kresowe, Warszawa 2008
A. Lewkowska, J. Lewkowski, W. Walczak, Zabytkowe cmentarze na Kresach Wschodnich Drugiej Rzeczpospolitej. Województwo Poleskie na obszarze Republiki Białoruś, Warszawa 2000
A. Lewkowska, J. Lewkowski, W. Walczak, Zabytkowe cmentarze na Kresach Wschodnich Drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 2007
