Wojna odebrała mu miejsce w polskiej kolekcji, a na dziesięciolecia przesłoniła jego historię. 28 września 2026 roku „Zima – Odwrót Napoleona spod Moskwy” Alfreda Wierusza-Kowalskiego trafiła do Muzeum Narodowego w Warszawie. Odzyskanie obrazu przypomina, że skutki grabieży dziedzictwa trwają znacznie dłużej niż działania wojenne.
Przed wojną obraz należał do Andrzeja Rotwanda. W 1939 roku pokazano go w warszawskiej Zachęcie na wystawie „Pierwsze czterdziestolecie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych 1861–1900”. Wybuch wojny przerwał ekspozycję. Na rozkaz władz niemieckich zgromadzone tam dzieła przewieziono do Muzeum Narodowego w Warszawie.
Nie zapewniło im to bezpieczeństwa. Okupanci przejmowali obiekty i wykorzystywali je do wyposażania swoich siedzib. Dokument z 15 października 1940 roku wskazuje, że „Zima” trafiła do kasyna SS i policji w pałacu Blanka przy ulicy Senatorskiej. Dzieło z polskiej kolekcji stało się dekoracją wnętrz użytkowanych przez niemiecki aparat okupacyjny.
Dostępne relacje nie wyjaśniają, jak obraz przetrwał kolejne lata i opuścił pałac Blanka. Według Ewy Tsonis jej ojciec, Michał Stefan Koryzna, kupił go w latach 60., prawdopodobnie w Krakowie. Przez następne dekady pozostawał rodzinną pamiątką.
Poznanie jego przeszłości skłoniło Ewę Tsonis do podjęcia działań na rzecz przekazania płótna do zbiorów publicznych. Współpraca z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego doprowadziła do odzyskania dzieła. Jej postawa pokazuje, jak wiele zależy również od odpowiedzialności osób przechowujących zabytki o nie w pełni rozpoznanej historii.
Skala strat wciąż wymaga badań. Historia „Zimy” jest częścią znacznie większego obrazu zniszczeń i rozproszenia polskiego dziedzictwa. Przywoływane przez MKiDN powojenne szacunki mówią o ponad 516 tysiącach zrabowanych lub zniszczonych dzieł sztuki. Liczba ta obejmuje także obiekty bezpowrotnie utracone. Nie oznacza więc, że tyle zabytków znajduje się obecnie za granicą i czeka na zwrot.
Niemiecka grabież oraz sowieckie wywózki pozbawiały instytucje, wspólnoty religijne i rodziny gromadzonych przez pokolenia zbiorów. Rozdzielały kolekcje, zacierały pochodzenie przedmiotów, odrywały je od dokumentacji i miejsc, z którymi były związane. Dlatego poszukiwanie dzieła wymaga często jednoczesnego odtworzenia historii jego właścicieli, przemieszczeń i kolejnych transakcji.
Niemcy: kolejne zwroty, niezakończone sprawy
O trwających staraniach wobec Niemiec świadczy pakiet dziewięciu wniosków dotyczących 35 zabytków, przekazany przez Polskę 1 grudnia 2025 roku. Obejmował m.in. trzy dzienniki Stefana Żeromskiego, rękopisy i listy z Biblioteki Ordynacji Zamojskiej oraz średniowieczny medalion z kolekcji gołuchowskiej. To zakres konkretnego pakietu roszczeń, a nie pełny bilans polskich strat znajdujących się w Niemczech.
Część objętych nim spraw przyniosła już rezultaty: w czerwcu 2026 roku przekazano Polsce fragment rękopisu z zapisem „Gaude Mater Polonia” oraz jedenaście eksponatów kolejowych. Odzyskano także pierścień przypisywany Zygmuntowi I Staremu. Każdy taki zwrot ma znaczenie, lecz nie zamyka sprawy rozproszonego dziedzictwa.
Szczególnie bulwersujący pozostaje los dóbr kultury zrabowanych przez Sowietów i nadal przetrzymywanych w Rosji, mimo polskich żądań ich zwrotu. W maju 2026 roku przedstawicielka MKiDN Elżbieta Rogowska informowała o 20 wnioskach restytucyjnych obejmujących kilkanaście tysięcy zabytków, przedłożonych stronie rosyjskiej drogą dyplomatyczną. Wskazywała jednocześnie na brak możliwości prowadzenia rozmów o ich zwrocie.
Wśród obiektów objętych polskimi roszczeniami znajdują się m.in.:
- „Madonna z Dzieciątkiem”, zwana „Madonną Głogowską”, Lucasa Cranacha starszego;
- „Pejzaż leśny” Jana Brueghela starszego z gdańskich zbiorów;
- rękopis „Dziennika podróży na Wschód” Juliusza Słowackiego;
- kolekcja numizmatyczna z Malborka licząca ponad 14 tys. obiektów;
- dokumenty i przedmioty wywiezione z terenu obozu Auschwitz.
Liczby te nie wyczerpują skali problemu. Ograniczony dostęp do rosyjskich archiwów i zasobów muzealnych utrudnia ustalenie pełnego zakresu wywózek oraz dzisiejszego miejsca przechowywania zabytków.
Dla Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego losy takich dzieł są istotnym świadectwem długotrwałych następstw wojny. Utrata obrazu, rękopisu czy historycznej kolekcji oznacza uszczuplenie źródeł, dzięki którym kolejne pokolenia poznają własną przeszłość.
Odzyskanie „Zimy” przypomina o wartości dokumentowania strat, badania pochodzenia zabytków i upowszechniania wiedzy o zaginionych zbiorach. Pokazuje również, że nawet po dziesięcioleciach możliwe jest przywrócenie dziełu jego historii i miejsca w publicznej kolekcji. Upływ czasu nie powinien oznaczać zgody na trwałe skutki grabieży.
