Wśród współczesnych historyków i publicystów nie brakuje chętnych do formułowania ocen podsumowujących bilans osiągnięć II Rzeczypospolitej w przededniu II wojny światowej. O tyle to nie dziwi, że okres dwudziestolecia międzywojennego (przez historyka Jerzego Krasuskiego określony mianem „tragicznej niepodległości”), okazał się momentem dziejowym naznaczonym licznymi, szczególnie ważkimi wyzwaniami.
Sąsiadowanie z dwoma mocarstwami – III Rzeszą i Związkiem Sowieckim – konsekwentnie dążącymi do obalenia ładu, w ramach którego wyłoniła się odrodzona Polska, kryzys gospodarczy na globalną skalę czy konsekwencje zniszczeń wojennych z lat 1914-1920 to tylko ważniejsze spośród problemów, z którymi zmuszeni byli borykać się zarówno włodarze II Rzeczypospolitej, jak i ogół jej mieszkańców. Dość wspomnieć, że gdy u kresu najlepszej w międzywojniu koniunktury gospodarczej z lat 1925-1929 wpływy budżetowe wyniosły 26 mld ówczesnych zł, to w roku 1935 (ostatnim dla Polski „kryzysowym”) kwota ta wyniosła zaledwie 12,5 mld.
Jednak gdy tylko pojawiła się szansa na podjęcie wysiłków zmierzających do modernizacji państwa, szansę tę podejmowano. Znalazło to swój przejaw we wzmożeniu inwestycji ze strony władz II Rzeczypospolitej już w roku 1936. Nie brak co prawda krytyków przesadnego w ich przekonaniu interwencjonizmu i tendencji do etatyzacji państwa. Równocześnie jednak trudno nie dostrzec znacznego osłabienia kapitału prywatnego w trakcie wielkiego kryzysu, a także spadku podaży kredytów w instytucjach finansowych m.in. Francji i Stanów Zjednoczonych, również borykających się ze skutkami krachu na nowojorskiej giełdzie (24 października 1929 r.). A to właśnie te instytucje były źródłem pozyskiwania pożyczek w nadzwyczajnych dla państwa sytuacjach (m.in. w 1927 r.).
Tym samym jedynie aparat państwowy (nie tylko zresztą w Polsce) dysponował środkami oddziaływania, które realnie mogły wpłynąć na zintensyfikowanie rodzimej ekonomii. Dane o inwestycjach publicznych z lat 1936-1939 nie pozostawiają pod tym względem złudzeń: na niewiele ponad 2370 mln zł wydanych we wspomnianym okresie środków 2070 mln zł pochodziło bezpośrednio z budżetu państwa, a kolejne 174 mln z zasobów państwowych przedsiębiorstw.
Wielki projekt schyłku międzywojnia – Centralny Okręg Przemysłowy – okazał się bodźcem do zdynamizowania procesu modernizacji. Elektrownia wodna w Rożnowie, elektrownia w Stalowej Woli i rozbudowa elektrowni przy Zakładach Azotowych w Mościcach zapewnić miały zapotrzebowanie na energię. Wytyczano linie przesyłowe wysokiego napięcia, a także konsekwentnie rozbudowywano system gazociągów, w tym główny gazociąg do Lublina, a także boczne do Mielca, Rzeszowa, Starachowic i Skarżyska (ukończone w 1939 r.).
Szczególną inwestycją okazało się zorganizowanie na terenie wioski Pławo kombinatu metalurgicznego, wytwarzającego stal, energię elektryczną aluminium, a także broń. Kombinat ten nazwano Stalową Wolą i w szybkim czasie stał się zaczątkiem miasta o tej nazwie, zaprojektowanym przez ówczesnego wicepremiera i ministra skarbu, Eugeniusza Kwiatkowskiego. Niemal w przededniu spodziewanej już wojny, latem 1939 r. uruchomiono tam hutę stali szlachetnej, a wraz z nią zakłady mechaniczne i elektrownię. Z kolei w pobliskim Tarnobrzegu zlokalizowano rafinerię miedzi. Ponadto w Dębicy powstała walcowania metali kolorowych.
Istotnym składnikiem ówczesnych inwestycji były zakłady przemysłu lotniczego oraz infrastruktura lotnicza. Planowano budowę rozległego „Dworca Lotniczego” na warszawskim Gocławiu, a pod Lublinem powstało lotnisko uroczyście otwarte w czerwcu 1939 r. przez marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. W Rzeszowie zbudowano Fabrykę Silników Lotniczych oraz niedokończoną przed wybuchem wojny fabrykę sprzętu dla lotnictwa i obrony przeciwlotniczej. W Mielcu natomiast powstała Fabryka Płatowców. Nieprzypadkowo przykładano wagę do tej sfery produkcyjnej, bo doświadczenia wojny polsko-ukraińskiej (1918-1919), bolszewikami (1919-1921), a także rozgrywającej się wówczas wojny domowej w Hiszpanii (1936-1939) nie pozostawiały złudzeń co do znaczenia lotnictwa w spodziewanym konflikcie zbrojnym.
Wbrew opinii części publicystów, krytycznie usposobionych wobec tzw. sanacji (tj. środowiska zarządzającego II Rzeczpospolitą od przewrotu majowego w 1926 r.), jej przedstawiciele w pełni zdawali sobie sprawę z zagrożenia dla bytu państwowego ze strony Niemiec. Dlatego ,gdy tylko pojawiły się środki na dozbrojenie i modernizację Wojska Polskiego (a nastąpiło to w roku 1936), tego typu programy z miejsca wdrożono. Fabryka Obrabiarek „Cegielski” w Rzeszowie, Zjednoczone, Państwowe Zakłady Lotnicze w Mielcu i Warszawie oraz Zjednoczenie Fabryk Maszyn „Zieleniewski” w Sanoku to tylko ważniejsze spośród przedsiębiorstw zasilanych funduszami centralnymi, których zadanie polegało na dostarczeniu uzbrojenia niezbędnego do wybronienia z tak wielkim trudem odzyskanej niepodległości.
Fabryki amunicji w Jawidzu pod Lubartowem, Kraśniku i Majdanie, zakłady chemiczne w Pionkach, Kielcach i Krasnymstawie, fabrykę celulozy nieopodal Tarnowa oraz produkujące opony (zarówno do samochodów, jak i samolotów) Zakłady Chemiczne w Dębicy jako podmioty gospodarcze o kapitale państwowym uzupełniać miały inwestycje prywatne za zapewnionymi przywilejami ze strony rządu. Należały do nich m.in. Odlewnia Lekkich Stopów „Leszczyński” w Rzeszowie oraz inwestycja warszawskich zakładów Lilpopa pod Lublinem, w zamierzeniu produkująca (także na potrzeby wojska) licencjonowane samochody ciężarowe. Niestety obie te inicjatywy (i nie tylko) nie zostały zakończone z powodu wybuchu wojny.
W zestawieniu z inwestycjami z roku 1932 sześć lat później rządowe nakłady na rozwój przemysłu wzrosły z 20% do ok. 43% z ogółu inwestycji. Dodajmy do tego wydatki na armię sięgające jednej trzeciej całościowego budżetu państwa (nie licząc dodatkowych środków spoza finansów Ministerstwa Spraw Wojskowych), a otrzymamy zawrotne jak na ówczesne realia kwoty, świadczące o priorytetowym traktowaniu obronności państwa przez włodarzy przedwrześniowej Polski.
Dla spragnionych wiedzy:
M. M. Drozdowski, Eugeniusz Kwiatkowski, Wrocław-Warszawa-Kraków 2001
Problemy gospodarcze Drugiej Rzeczypospolitej, red. K. Kozłowski, Warszawa 1989
J. Krasuski, Tragiczna niepodległość. Polityka zagraniczna Polski w latach 1919-1945, Poznań 2000
